Forum Korowód Strona Główna Korowód
forum miłośników twórczości Marka Grechuty
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Różne uwagi
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Korowód Strona Główna -> Korowód
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ysandra




Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/ Warszawa

PostWysłany: Śro 19:59, 24 Paź 2007    Temat postu:

Ha, ostatnio doznałam olśnienia. Parę razy podkreślałam: "Jaka szkoda, że do Moczulskiego Marek zrobił tylko cztery piosenki (tj. Korowód, W pochodzie dni i nocy, Na szarość naszych nocy i Ikar), bo to prawdziwe perełki". Otóż: przecież jeszcze (co najmniej) dwie piosenki mają tekst L.A.M. - "Białe litery" i "Gdzie mieszkasz nocy". Nie odbiegają od reguły i są... niezwyczajne. "Białe litery", gorzkie i ostre. Bardzo ciekawie zaaranżowane i... wykonane. Śpiew Marka jest niezwykle niepokojący i sugestywny. Przejście do normalnego śpiewu ("Czerwień wyprowadza się z krwi...") jest przejmujące, a ten surrealistyczny śmiech na końcu to już kulminacja całej piosenki, naprawdę ciekawej.
"Gdzie mieszkasz nocy" (zdaje się, że w '77 w Opolu za tą piosenkę Marek również dostał jakąś nagrodę, ale nie orientuję się dobrze) to również wspaniale zaaranżowany utwór, podobnie jak następująca po niej bardzo ciekawa wersja piosenki "Na szarość naszych nocy". Pani Teresa Haremza śpiewa w bardzo interesujący, przekonujący sposób, ale kiedy dołącza do niej Marek, dopiero wyzwala się cały "smaczek" (podobnie ciekawy efekt jest zresztą w utworze "Matko naturo"). Dochodzę do przekonania, że utwory pana Moczulskiego nie są jakieś bardzo skomplikowane czy niezwykłe same w sobie, ale najwidoczniej stanowią doskonały budulec, czy raczej pretekst dla piosenek. Nawet ten geniusz Marka, dla mnie oczywisty, niewiele by zdziałał sam, a z Moczulskim według mnie tworzyli świetny "zespół". Uważam, że z tej współpracy mogłoby się zrodzić jeszcze sporo takich cudeniek... Szkoda, że mimo tych dwóch "kolejnych" utworów powstało ich w sumie tak niewiele...


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Patryk




Dołączył: 19 Maj 2007
Posty: 244
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Cork (Irlandia)

PostWysłany: Wto 20:28, 30 Paź 2007    Temat postu:

Na stronie:
[link widoczny dla zalogowanych] zamieszczony jest fragment pogrzebu Marka... Nie moge go jednak odtworzyc... Nie wiem czy tytlko ja mam problem z pobraniem, czy moze ktos jeszcze?? Prosze o pomoc. Pozdrawiam SmileSmile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ela




Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 75
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań

PostWysłany: Nie 1:18, 04 Lis 2007    Temat postu:

U mnie otwiera się bez problemu. Pozdrawiam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Patryk




Dołączył: 19 Maj 2007
Posty: 244
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Cork (Irlandia)

PostWysłany: Nie 15:05, 04 Lis 2007    Temat postu:

Dziękuje Pani Elu za pomoc. Pozdrawiam Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dzek




Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jelenia Góra

PostWysłany: Nie 17:03, 04 Lis 2007    Temat postu:

W mojej 20-tce zabrakło miejsca dla wielu utworów.Choćby dla piosenki,która mnie wręcz prześladuje od paru dni"Z głębiny nocy niepojętej".Nie mogę się uwolnić od tej posenki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ysandra




Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/ Warszawa

PostWysłany: Nie 19:18, 11 Lis 2007    Temat postu:

Ha, ha, ha Very Happy ! Zdobyłam (na Allegro) "Złote przeboje 2", rok 1997, płytę, co do której już nie wierzyłam, że ją kiedykolwiek zdobędę! I tak jak moja świadoma (nie liczę "Piosenek dla dzieci" z wczesnego dzieciństwa) przygoda z Markiem Grechutą zaczęła się tak naprawdę od "Złotych przebojów 1", dokańcza (ale nie zakańcza) się "Złotymi przebojami 2", które w końcu dopełniają moją kolekcję.

Brakowało mi twórczości Marka z tego okresu. To jest bodaj '97 rok. Płyty tej nie poleciłabym nikomu, kto nie zna twórczości Mistrza, ale dla osób które znają ją tak jak my Wink na przykład, stanowi wspaniałą wycieczkę sentymentalną. Artystycznie album jest... dużo słąbszy niż poprzednie. Dziwię się, że to mówię, ale tak jest. Obecnie już się nie dziwię, dlaczego po '95 roku Marek ograniczył bardzo swoje koncertowanie. Głos mu się bardzo zestrzał i osłabił. Na "Dziesięciu ważnych słowach" ma głos może trochę podobny, ale jeszcze żywotny i mocny. Z kolei późniejsze już "Niezwykłe miejsca" wokalnie piosenkarz jakby dostosował do swoich ówczesnych możliwości wokalnych. A tu nam się Marek "porywa" na "Tango Anava", "Chodźmy/Świecie nasz", "Gdzieś w nas", "Świat w obłokach" (śpiewa bardzo podobnie jak w Opolu 2002, z tym że w porownaniu z tamtą wersją... tu jest bardziej żywotnie, z większą jednak werwą), tryptyk "Hop - szklankę piwa", "Nie wiem o trawie", "Ach, gdyby był taki aparat", "Wiosna, ach to ty", "Lanckoronę" (która wokalnie brzmi nieco lepiej niż wersja płytowa, ponieważ akurat tutaj... jest wcześniejsza), "Żyj tą nadzieją" i "Miłość", ale w oryginalnej wersji. Tutaj artysta nie mogł zbyt wiele interweniować w melodykę i to słychać. Nie z wszystkim oże sobie poradzić. Wiele rzeczy melorecytuje, a może nawet mówi, a tam gdzie już musi zaśpiewać, czasami bardzo słychać trudność, jaką to mu sprawia. Ale dla mnie jest to niezwykle wzruszające.

Pierwsza część "...przebojów" artystycznie była według mnie bez zarzutu, czego nie można powiedzieć o tej. Ale jaką jeszcze wartość prezentuje ta płyta oprócz sentymentalnej (choć w wielkiej dawce)? Siłą tych utworów sa świetne aranżacje (przy "Lanckoronie" występuje kolejna prawidłowość - ta wersja jest nieco słabsza, nieco mniej dopracowana niż późniejsza płytowa). Piosenki zostały odmłodzone w bardzo ciekawy, czasami wręcz zaskakujący sposób (np. "Świecie nasz", "Żyj tą nadzieją"). Aranżacje brzmią wspaniale i świeżo. Słychać w nich pewną łągodność, chrakterystyczną zdaje się dla Marka w tamtym okresie, o którym w sumie tak mało wiemy. Wszystkie wady, jakie tu wytykam tej płycie, są tylko oddaniem sprawiedliwości, a nie częściami składowymi mojej oceny. Bo tej płyty, o której słyszałam przez długi czas jakieś mgliste wzmianki, nie mogę oceniać obiektywnie. Dla koneserów muzyki będzie zbędna, bo mogą mieć o ileż lepsze oryginały, ale dla miłośnikow Marka to skarb...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ysandra




Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/ Warszawa

PostWysłany: Śro 13:41, 14 Lis 2007    Temat postu:

"Marek Grechuta, Slovakia pamata a dakuje za vsetko, Ty Sviece nas!"
Ależ mnie to rozczuliło...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
cze




Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 15:34, 19 Lis 2007    Temat postu:

Jakieś półtora roku temu (jeszcze przed śmiercią artysty) miałem wielki głód jego nagrań. Z tego, co można było usłyszeć w radio, co znałem z posiadanej składanki, wyłaniał się obraz muzyka, wokalisty niezwykłego, muzycznego świata, kóry "oferuje" wiele niezwykłych przeżyć. Gdy wreszcie udało mi się kupić box "Świecie nasz" zachłysnąłem się muzyką Grechuty, słuchałem płyt "od tyłu" od ostatnich, których nie znałem, do pierwszych. Potem już na wyrywki, żeby jeszcze i jeszcze nasłuchać się jeszcze tych dźwięków. Trwało to kilka tygodni.
Teraz ten szał już ostygł, słucham jego płyt wymiennie z nagraniami innych wykonawców. Uczucie niezwykłości pozostało. Kilka z jego płyt nie dociera do mnie (Niezwykłe miejsca, 10 ważnych słów), ale zdecydowana reszta, razem z dołączonymi nagraniami, to fascynująca przygoda muzyczna. Niesamowicie jest śledzić historię poszczególnych utworów, które przybierały nowe formy, w których zmieniały się słowa. Taka np., moja ulubiona, Muza Pomyślności ma bodajże cztery wersje, z tą najwspanialszą, koncertową z Kantym oraz Ścierańskim na basie.
Cieszę się, że był taki człowiek, i że pozostawił po sobie tyle wspaniałych nagrań. Wspaniale, że znaleźli się pasjonaci, którzy większość z nich odnaleźli. Swoją drogą, ile jeszcze nagrań (chociażby koncertowych) Grechuty leży gdzieś w archiwach...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dzek




Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jelenia Góra

PostWysłany: Nie 9:04, 02 Gru 2007    Temat postu:

Płytę "Korowód"zaczynają słowa"śniły mi się ptaki bez nieba..."a kończą""na przemian przeklinając i wielbiąc nasz wiek coraz wyżej jesteśmy głową w nieboskłonie".Myślę,że to nie przypadek.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dzek




Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jelenia Góra

PostWysłany: Nie 9:09, 02 Gru 2007    Temat postu:

Bardzo ładnie napisała pewna pani,nowa członkini fan-clubu Marka o Nim,śpiewał "mimowolnie i cudownie".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ysandra




Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/ Warszawa

PostWysłany: Nie 20:14, 02 Gru 2007    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

"Teraz ten szał już ostygł, słucham jego płyt wymiennie z nagraniami innych wykonawców. Uczucie niezwykłości pozostało." Mnie ten szał nachodzi co jakiś czas. Czasem przez kilka dni, tydzień czy dwa nie czuję jakiejś strasznej potrzeby słuchania, słucham po parę, kilkanaście piosenek dziennie i to wystarczy - ale jak już mnie "złapie", to znowu przez dobrych parę dni trzyma i nie chce puścić, i nie mogę się uwolnić od tego "przymusu" (??), dopóki nie posłucham. Zwłaszcza kiedy jestem jakaś taka zdołowana. Teraz mam taki właśnie dziwny okres. Kiedy tylko zaczynam słuchać Marka - od razu wszystko nabiera innego znaczenia, zyskuję dystans i autoironię, i "ostrzej" widzę "co i jak". Po prostu... no, kocham tego człowieka. I wciąż z tym samym zadziwieniem. Chyba nigdy (jak najbardziej pozytywne zjawisko) nie przyzwyczaję się do jego głosu. Zawsze, zawsze mnie zadziwia. Marek był po prostu "nieludzki".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dzek




Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jelenia Góra

PostWysłany: Śro 18:28, 05 Gru 2007    Temat postu:

Marek mnie zadziwia wieloma rzeczami,ale jedną z nich jest jego dojrzałość.J.K.Pawluśkiewicz ,gdy wspominał poczatki ich wspólnej niesamowitej przygody to często podkreślał,iżMarek już jako mlody dwudziestokilkuletni chłopak był bardzo pewny swojej drogi artystycznej.On wyszedł na scenę zaśpiewał i w zasadzie niewiele pózniej zmieniał.Poza tym on wówczas,na przełomie lat 60-tych i 70-tych wraz z zespołem Anawa należał do tzw muzyki młodziezowej.Teraz to się wydaje śmieszne ,ale Marek konkurował wówczas z Czerwonymi Gitarami,Trubadurami i wieloma innymi tego typu zespołami.Ale i wtedy i teraz,a moze tym bardziej teraz ,gdy w świecie muzyki pop króluje miernota Marek z swoim zespołem błyszczał i błyszczy niczym diament.Oczywiście dojrzałość Marka gdy ma on lat 40 czy 50 nie wydaje się niczym nadzwyczajnym ,ale gdy jako niespełna 25-letni chłopak śpiewa swoje "Wesele",którego wersji w zasadzie niezmienia pózniej zasadniczo to to budzi już mój podziw.A.M.Jopek na plycie "Serce"powiedziała bardzo wiele cennych uwag o Marku,a przy okazji o tym,co nas otacza w świecie tzw muzyki rozrywkowej,w której króluje jak to ona określiła "muzyka dla dzieciaków".J.K.Pawluśkiewicz wspominał też ,mówiąc o początkach Anawy,iż był to początkowo kabaret,w którym chyba ważniejsze zdawały się być jakieś działania happeningowe i trochę nawet surrealistyczne i niż poważna działalność artystyczna.To Marek wprowadzał do tego kabaretu swoją ,już wtedy ukształtowaną osobowość i dojrzałość.W tamtych latach na świecie i w Polsce królował rockandroll,ze swoją witalnością,dynamiką,ale też pewnego rodzaju pretensjonalnością.Marek ,mimo niewątpliwej presji jaka musiała na niego działać z zewnątrz,aby zagrał coś ostrzejszego w zasadzie jej nie uległ a jeśli nawet zaśpiewał coś na poły rockowego to zrobił to po swojemu,nie tracąc nic ze swojego romantyzmu.Teraz muzyka rockowa zdaje się odchodzić jakby nieco w cień,a piosenki Marka trwają nadal.Lubiłem zawsze i lubię nadal słuchać radia,głównie Trójkę,ale jakoś ostatnio coraz trudniej zadowolić moje muzyczne gusta.Marek zawiesił tę poprzeczkę tak wysoko,że zblizyć się do tego pułapu jest w zasadzie niemożliwe.Jakoś tak się dzieje,że dżwięki/ale też i słowa/,które płyną do mnie ostatnio z radia wydają mi się albo infantylne albo przerazliwie pretensjonalne.Na tle tego wszystkiego piosenki Marka jawią mi się jako coś właśnie bardzo dojrzałego.

Post został pochwalony 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dzek




Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jelenia Góra

PostWysłany: Nie 15:23, 09 Gru 2007    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] Kilka wypowiedzi znanych osób po śmierci Marka

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ysandra




Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/ Warszawa

PostWysłany: Nie 21:31, 13 Sty 2008    Temat postu:

Zbigniew Preisner mówi w wywiadzie z Grzegorzem Miecugowem ("Inny punkt widzenia"): "(...) Chcieliśmy pisać piękne piosenki, piękne wierze, opowiadać fajne dowcipy, śmiać się z tego, co głupie, i płakać z tego, co smutne. Tak było w Piwnicy Piotra Skrzyneckiego, fantastycznych kompozytorów - Zygmunta Koniecznego, Marka Grechuty, Janusza Paluszkiwicza, Stanisława Radwana. (...)" Przyjemnie mnie zaskoczyło, że wśród najwybitniejszych kompozytorów Piwnicy wymienia Marka. Dla mnie również on był przede wszystkim genialnym kompozytorem, a śpiew po prostu wynikał z niego samego i podobał się albo nie (raczej tak). Czytałam gdzieś zresztą, że Grechuta miał współpracować z Preisnerem, ale współpraca ta jakoś nigdy nie doszłą do skutku. (Zdaje się, że jedynie piosenka "Białe litery" została zaaranżowana przez pana Zbigniewa.)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ysandra




Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/ Warszawa

PostWysłany: Sob 17:35, 26 Sty 2008    Temat postu: Top wszechczasów (?) w Trójce

Na przełomie 31 grudnia i 1 stycznia w radiowej Trójce był prezentowany coroczny Top Wszechczasów (choć to określenie budzi moje poważne wątpliwości). Puszczano 100 utworów, które według słuchaczy są najbardziej niezapomniane. Wiadomo, że nie można tego traktować do końca poważnie, i numerki moich ulubionych piosenek nie są dla mnie tak bardzo istotne, ale jest to jakiś tam wyznacznik. Na tegorocznej liście znalazły się... dwa utwory Marka, co mnie mile zaskoczyło (być może była jakaś jeszcze, bo sporej części listy nie słyszałam). Najwyżej uplasowało się, jak było do przewidzenia, "Dni których nie znamy", bodaj na 22. miejscu. Kiedy rok temu piosenka była na miejscu 11., najwyżej z polskich utworów (!), moja mama powiedziała, że w dużej mierze pewnie dlatego, że Grechuta niedawno umarł. Ale i tegoroczne wysokie miejsce (w bliskim sąsiedztwie m.in. "Białej flagi", "Dziwny jest ten świat", "...moja ulica murem podzielona...", "Autobiografii") świadczy o wielkiej klasie tej piosenki i o niegasnącej wciąż (?) popularności Mistrza. (Myślę sobie, że przyczyną mojej swego rodzaju niechęci do tej piosenki, którą staram się w sobie zwalczyć, była jej stosunkowo częsta obecność w radiu, bez żadnej przeciwwagi w postaci choćby innego przeboju Marka np. z '71 - a ja nie lubię czegoś, co słyszę często, gdybym przez jakiś czas nieustannie słuchała nawet którejś z płyt Marka, na stałe bym się pewnie do niej zraziła). Redaktor prowadzący powiedział też coś takiego: "Być może dla niektórych to najważniejsze słowa, jakie zostały kiedykolwiek zaśpiewane". Potem rozległ się nieśmiertelny chyba śpiew Marka i w żaden sposób nie mogłam powstrzymać spływających mi po twarzy łez ani "skowytu", jaki wyrywał mi się z gardła.

Drugą piosenką był 89. "Korowód". Jest to również o tyle godne uwagi, że rok temu był ponoć 97. Byłam ogromnie przyjemnie zaskoczona. Inny wtedy redaktor prowadzący powiedział coś w stylu, że gdyby Anawa i Marek Grechuta mogli wydawać wtedy płyty na Zachodzie, byliby nie mniej znani niż ..., co potwierdza to, co wielokrotnie podkreślał pan Jacek. Zresztą parę dni wcześniej, chyba w Wigilię, dziennikarz prowadził audycję i powiedział, że teraz będą utwory, których nie wolno nam zapomnieć, i pierwszym, co usłyszałam po tych słowach, były dość charakterystyczne uderzenia perkusji, a po chwili już nie mogłam mieć wątpliwości - to był "Korowód". Puszczony w całości, oczywiście.

To wszystko powinno cieszyć. Ale powinno także dziwić, że np. wymienione dwie sytuacje to chyba jedyne, kiedy usłyszałam w radiu "Korowód". Nie wiem dlaczego media uznają, że najlepszym sposobem na "propagowanie" artysty jest mówienie o nim albo puszczanie piosenek, które i tak wszyscy znają... Bardzo boleję, że zamiast prezentować różnorodność muzyczną Grechuty, większość kusi się jak już na fatalnie oklepane kawałki. Czy naprawdę Grechuta miał tylko tych kila przebojów? A nie kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt? A z moich obserwacji wynika, że moim rówieśnikom naprawdę duża część tych piosenek mogłaby się spodobać, gdyby tylko mieli okazję je usłyszeć. Cały problem w tym, że raczej nie mają...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Korowód Strona Główna -> Korowód Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 2 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin