Forum Korowód Strona Główna Korowód
forum miłośników twórczości Marka Grechuty
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Renesans Marka Grechuty ?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Korowód Strona Główna -> Korowód
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ysandra




Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/ Warszawa

PostWysłany: Sob 19:33, 02 Lut 2008    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]!inne/teatralia2/spektakld.htm A tutaj między innymi parę słów o okolicznościach powstania tej piosenki...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ysandra




Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/ Warszawa

PostWysłany: Nie 13:50, 03 Lut 2008    Temat postu:

Coś z tym linkiem nie tak Wink . Trzeba go skopiować i wkleić w "pasek adresowy".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Patryk




Dołączył: 19 Maj 2007
Posty: 244
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Cork (Irlandia)

PostWysłany: Nie 21:01, 03 Lut 2008    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] <---- Ciekawy artykuł

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dzek




Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jelenia Góra

PostWysłany: Wto 18:21, 05 Lut 2008    Temat postu:

A oto kolejne przyklady imprez zorganizowanych ku czci Marka przez środowiska polonijne
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dzek




Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jelenia Góra

PostWysłany: Wto 18:29, 05 Lut 2008    Temat postu:

I znowu coś nie wyszło z jednym z linków.A więc znowu proponuje wpisać w wyszukiwarkę slowa"Gazeta"Na szarość naszych nocy"i powinnien pojawić się zaraz na początku rzeczony artykuł.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ysandra




Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/ Warszawa

PostWysłany: Śro 18:49, 06 Lut 2008    Temat postu:

To "Na szarość naszych nocy" bardzo urocze i domyślam się, jak wspaniałą atmosferę musiał mieć ten koncert Smile . Ten "nowojorski" artykuł słaby, ale koncert również wydaje się ciekawy.
PS. Ja nie mam ostatnio czasu "surfować" po Necie, więc cieszę się z tych kolejnych linków, bo jakoś czytanie artykułów o Marku "jeszcze" mi się nie znudziło Wink .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strzyż




Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec

PostWysłany: Nie 12:51, 10 Lut 2008    Temat postu:

dzek napisał:
Kiedy debiutował,a był to rok 1967 wszyscy młodzi ludzie na całym swiecie zapuszczali długie włosy,wkładali dżinsy i brali do rąk gitary.Tamte lata to przecież eksplozja kontrkultury,hippsi.szał na punkcie The Beatles.Ileż trzeba było mieć odwagi i pewności co do wyboru swojej drogi aby w tamtych czasach ubrac sie w ubrania z dawnej epoki i grac to co grał zespól Anawa?


Bez przesady. Właśnie wtedy, w końcu lat 60., rock (czy ogólniej - muzyka popularna) zaczął się rozwijać, pojawiały się coraz ambitniejsze pomysły i brzmienia (pierwsza płyta Tangerine Dream, wczesne poszukiwania Pink Floyd ("Interstellar Overdrive", "A Saucerful Of Secrets"), szalenie wtedy nowatorski King Crimson, Procol Harum itp. Scena muzyki popularnej była wtedy bardzo pojemna i gościnna, swoje miejsce znalazł przecież choćby popularny wtedy Tim Buckley, którego muzyka chwilami była przecież bliska pierwszej płycie Marka z Anawą...

dzek napisał:
Dla ortoksyjnych wielbicieli rockandrolla był niemodny i anachroniczny.A tymczasem jak powiedziała kiedys wspomniana Magda Umer,to co wtedy uwazane było za nowoczesne juz dawno jest zapomniane ,a te jego,wyśmiewane przez niektórych "grechutki'trwają nadal.I mam nadzieję,że trwac będą jeszcze długo.


Ech, przy całym szacunku dla pani Magdy, tu akurat bzdurzy. Przełom lat 60. i 70. w muzyce popularnej to przecież: późny The Beatles ("Abbey Road" - 1969), szalone improwizacje Cream i Jimiego Hendrixa, The Doors, żywy latynoski rock Santany, debiut King Crimson i Neila Younga, transowy, elektryczny jazz Milesa Davisa, ciężki rock Black Sabbath, Led Zeppelin czy Deep Purple, szalony kocioł rocka, bluesa, jazzu, muzyki kameralnej, renesansowej, awangardowej i czegoś tam jeszcze czyli Jethro Tull, artrockowe fantazje Yes, wzlot w muzyczną stratosferę Pink Floyd... Ciekawe który z wymienionych wykonawców jest dla p. Umer "dawno zapomniany"? Zawsze znajdą się ortodoksi twierdzący, że oni są na czasie, a reszta jest anachroniczna, ale bez przesady - liczy się ogół, nie margines... Grechuta i jego muzyka w latach 70. nie była ani trochę anachroniczna i niemodna. Porównajmy "Anawę" albo "Drogę za widnokres" z płytami Tima Buckleya albo debiutem Neila Younga, "Korowód" z "In The Wake Of Poseidon" King Crimson czy "Atom Heart Mother" Pink Floyd, "Magię obłoków" z crimsonowskim "Islands" czy floydowskim "Meddle"...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Strzyż dnia Nie 13:46, 10 Lut 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dzek




Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jelenia Góra

PostWysłany: Nie 15:45, 10 Lut 2008    Temat postu:

Dla mnie Marek z dwóch pierwszych płyt,a zwłaszcza z płyty pierwszej jest "cudownie"anachroniczny i nie ma nic wspólnego z tzw współczesnością.Nie ma też wiele wspólnego ze wspaniałymi dokonaniami Beatlesów czy King Crimson.On jest jakby ze swojego założenia "nienowoczesny".K.Ścierański powiedział kiedyś o wczesnych piosenkach Grechuty,że są "ponadczasowe"w tym sensie,że one są jakby poza modą.Ich aranżacja,sposób śpiewania są w tym sensie anachroniczne.Czy piosenka "Niepewność"czy "Nie dokazuj"ma coś wspólnego z ówczesnymi prądami muzycznymi?Korowód z kolei to coś genialnego bo z jednej strony ta płyta jest uznawana za rockową a z drugiej nie ma wiele wspólnego z manierą rockową.Słowem "Korowód"to dla mnie szczyt szczytów.Polskość,romantyzm,a jednocześnie awangarda i "przebojowość".Wszystko to nie "pęka",nie "rozszywa się"tylko wspaniale brzmi.Ktoś kiedyś napisał o tej płycie"klasyczna dyscyplina,rockowa dynamika i wzięta z jazzu skłonność do improwizacji".I to jest właśnie to.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dzek




Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jelenia Góra

PostWysłany: Nie 15:59, 10 Lut 2008    Temat postu:

Przeczytałem swój post i widzę,że znów dałem plamę.Cudzysłów nie tam gdzie trzeba i parę innych błędów.Przepraszam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strzyż




Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec

PostWysłany: Nie 19:51, 10 Lut 2008    Temat postu:

dzek napisał:
Czy piosenka "Niepewność"czy "Nie dokazuj"ma coś wspólnego z ówczesnymi prądami muzycznymi?


Ma. To był czas, kiedy w muzyce popularnej było miejsce dla wszystkiego. Choćby: w czasach muzycznych eksperymentów, łączenia rocka z jazzem czy muzyką Wschodu, eksperymentowania z nowoczesnymi instrumentami, początków hard rocka, rocka progresywnego, awangardy itp. - pojawił się i odniósł sukces znakomity zespół The Band, który świadomie się od wszystkiego co nowoczesne odwracał, proponując zwykły, urzekający prostotą i pięknem rock. Także Tim Buckley odwracał się od nowoczesności, śpiewał piękne, urzekające ballady, aranżowane na gitary, fortepian, kontrabas, wibrafon i perkusję - i to się podobało, i to znalazło swoje miejsce i duże grono wyznawców... Zamiast słowa "nienowoczesny" wolałbym określenie "tradycyjny" - wydaje mi się bardziej pasować


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dzek




Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jelenia Góra

PostWysłany: Nie 21:01, 10 Lut 2008    Temat postu:

Idąc tym tropem rozumowania to oczywiście cokolwiek by wówczas młodzi ludzie nie zagrali to zawsze byłoby "trendy".Tylko czy aby napewno?Wtedy,tak czy owak królował na świecie rock,a u nas tzw big-beat.Jeśli spojrzymy nawet na zdjęcia zespołu Anawa to cóż my tam widzimy?Zamiast obszarpanych,długowłosych młodzieńców widzimy przyodzianych w stroje dawnej epoki młodych ludzi.To oczywiście nic nie znaczy,ale zarazem jest w tym pewna symbolika.Bo w muzyce Anaway jest pewnego rodzaju elegancja i klasyczna dyscyplina.Ja sam wychowałem się na muzyce rockowej ,ale gdy usłyszałem przed laty "Korowód"to wymiękłem.The Band to jakby żródło rockanadrolla,jego esencja.Podobnie można powiedzieć o twórczości np Lou Reeda.Rock and roll w swojej najczystszej,najprostszej postaci.N.Young to też jeden z symboli rocka.Pamiętam jak przed laty zachwycałem się płytą "Deja Vu".Do dzisiaj ,gdy ją byli członkowie Crosby,Stills,Nash and Young śpiewają na koncercie widzę slynny znak hippisów.Marek Grechuta był w tym sensie daleki od rock and rolla,choć,jak twierdzą wtajemniczeni"cały hipiejski Kraków"terminował swego czasu u Marka.Tylko,że dla Marka rock and roll był tylko przygodą i jakby tłem.On przybył do nas z zupelnie innej,odrębnej krainy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strzyż




Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec

PostWysłany: Nie 21:59, 10 Lut 2008    Temat postu:

Mam wrażenie, że wtedy po prostu "trendy" byli ci, którzy grali dobrą muzykę, niezależnie od jej rodzaju, image'u itp. Przecież na Isle Of Wight Festival zagrali obok siebie Emerson Lake & Palmer, Miles Davis i The Doors... Image jako taki był drugorzędny wtedy - wszak jednakowo piękne i ponadczasowe utwory napisali tak różni pod względem scenicznego image'u twórcy jak Freddie Mercury i Bryan Ferry...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daeclan
Administrator



Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 313
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Żary

PostWysłany: Pon 7:30, 11 Lut 2008    Temat postu:

Myślę że jednak brzmienie Anawy było czymś zupełnie nowym. Ten anachronizm był właśnie tym czego brakowało na polskim rynku muzycznym. Najważniejszą chyba jednak kwestią w moim mniemaniu było to, że nawiązywała do naszej młodopolskiej tradycji ( już sam wizerunek artystów nawiązywał do tego - patrząc na wczesne zdjecia Anawy można by gdzieś dostrzec tam samego Wyspiańskiego). O Korowodzie świetnie napisał dziek, że pozwolę sobie przytoczyć to jeszcze raz - Słowem "Korowód"to dla mnie szczyt szczytów.Polskość,romantyzm,a jednocześnie awangarda i "przebojowość".Wszystko to nie "pęka",nie "rozszywa się"tylko wspaniale brzmi.Ktoś kiedyś napisał o tej płycie"klasyczna dyscyplina,rockowa dynamika i wzięta z jazzu skłonność do improwizacji".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strzyż




Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec

PostWysłany: Pon 12:22, 11 Lut 2008    Temat postu:

Ależ się uparliście z tym "anachronizmem"... Możliwe, że tak wygląda to z obecnej perspektywy, ale wtedy, mam wrażenie, anachroniczne wcale nie było. To był okres, kiedy rock rozwijał się i kształtował, kiedy wszystko było świeże, "pierwsze", kiedy wszystko było "nowe". Muzycy poszukiwali i znajdowali... Jak wygląda muzyka przełomu lat 60. i 70.? Ponura, przytłaczająca obniżonym strojem gitar muzyka przywodząca na myśl ponure horrory (Black Sabbath); zasadniczo klasyczny blues podany w ciężkiej, ekspresyjnej rockowej formie (Led Zeppelin); połączenie rocka i jazzu z europejską muzyką orkiestrową (King Crimson); ciężki, ekspresyjny rock z wirtuozerskimi popisami instrumentalistów i klasycystycznymi inklinacjami (Deep Purple); połączenie energii rocka, ekspresji i feelingu bluesa z nieskrępowaniem i instrumentalną wirtuozerią free jazzu (Cream); angielskie bajkowe fantazje połączone z elegancją muzyki kameralnej (Genesis); zupełnie nieklasyfikowalna hybryda rocka, bluesa, jazzu, muzyki klasycznej, folkowej, dawnej, renesansowej i kabaretu (Jethro Tull); klasyczny, korzenny, prosty i genialny w swej prostocie rock (The Band, CSNY, Neil Young); instrumentalna wirtuozeria i klasycystyczno - romantyczne rozbudowane formy (Emerson Lake & Palmer); połączenie wirtuozerii i złożonych form z Hessowsko - hinduskim mistycyzmem (Yes); połączenie jazzowej swobody, rockowej ekspresji, funkowego pulsu i etnicznych, afrykańskich rytmów (Miles Davis); zagubienie młodych ludzi w oszalałym świecie erotycznych majaków, wojennych koszmarów i emocjonalnego rozedrgania (The Doors); kabaretowy żart, postmodernistyczny humor przewrotnie oddający chorą, absurdalną naturę świata, zderzony z muzyczną erudycją, bluesem, jazzem, rockiem i europejską muzyką awangardową (Frank Zappa) dekadenckie heroinowo-erotyczne zatracenie i mrok nałogu i udręczonej duszy (The Velvet Underground)... I to wszystko z powodzeniem istniało obok siebie, koegzystowało, odnosiło sukcesy przecież nie tylko artystyczne...
To był czas kiedy w muzyce popularnej było miejsce na wszystko. Na patrzenie do przodu - bo wtedy pojawiły się pierwsze syntezatory czy melotron; na patrzenie w tył, sięganie do tradycji - co w jakimś stopniu robił praktycznie każdy zespół tej epoki. Nieważne, czy była to tradycja czarnego bluesa czy jazzu, tradycja muzyki klasycznej, czy tradycja choćby muzyki ery międzywojennej. Przecież do muzyki i tradycji lat 20. sięgali tak odmienni wykonawcy jak eksponujący owłosiony tors i paradujący po scenie w podkoszulku Freddie Mercury i pokazujący się zawsze w nienagannie skrojonym garniturze Bryan Ferry - a przecież i Queen i Roxy Music odnieśli duże sukcesy komercyjne w latach 70. ...
Muzyka Anawy sięga do tradycji czy to młodopolskich, czy ery międzywojennej - ale nie tylko. Przecież uważne ucho dosłucha się tam jazzu, echa muzyki awangardowej, nawet bluesa... To był czas, kiedy poszukiwano i znajdowano. Grechuta w poszukiwaniu inspiracji sięgał do czasów Wyspiańskiego, Ian Anderson do renesansu i nie tylko, Jimmy Page do czarnego bluesa, Keith Emerson - do muzyki Mozarta i Beethovena. Muzyka Anawy nie brzmi w żadnym calu anachronicznie jak na początek lat 70. - przeciwnie, jest bardzo na czasie! Także pod względem tekstów - wszak wtedy nie brakowało już oryginalnych, poetyckich, wieloznacznych, trudnych tekstów w muzyce rockowej (Peter Sinfield, wystąp!)... Pierwsza płyta Marka świetnie wpisuje się w muzykę popularną tych czasów, erę poszukiwań i eksperymentów, czas, gdy praktycznie wszystko mogło być inspiracją, punktem wyjścia do stworzenia własnej, oryginalnej muzyki: muzyka i kultura Wschodu, całe wieki rozwoju europejskiej muzyki klasycznej, czarny blues i jazz, muzyka ludowa...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daeclan
Administrator



Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 313
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Żary

PostWysłany: Pon 13:50, 11 Lut 2008    Temat postu:

Myślę że nasi bohaterowie ( Anawa) byli raczej pod wrażeniem własnego podwórka, mam tu na myśli przede wszystkim Piwnicę pod Baranami i Zygmunta Koniecznego. Na ich korzyść przemawia fakt, iż odnaleźli własną formułę. Owszem Marek wkrótce uciekł w nową epokę muzycznę ( Wiem), połączył elementy jazzu i awangardy co świadczy o jego ciągłych poszukiwaniach. W koncu jednak wrócił do wypracowanego wcześniej stylu, który był mu chyba najbliższy, czyli coś pomiędzy renesansem, "stylem młodopolskim", poezją śpiewaną.
Nigdy nie próbowałem zdefiniować stylu który wypracował Marek, zresztą nigdy nie spotkałem się z odpowiednim określeniem jego twórczości, bo chyba niemożliwym okazuje się znalezienie odpowiedniego przymiotnika. Siłą kompozycji Marka było stworzenie odpowiedniego nastroju ( Chruśniak, Pieśni) , melodyjnośc kompozycji itp.
Tak jak Wyspiański tworzył witraże, On pisał piosenki, a wszystko to tkwi w tajemnicy Krakowa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Korowód Strona Główna -> Korowód Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin