Forum Korowód Strona Główna Korowód
forum miłośników twórczości Marka Grechuty
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

BIOGRAFIA MARKA GRECHUTY.
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Korowód Strona Główna -> Korowód
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BARBARA




Dołączył: 09 Sty 2007
Posty: 250
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bystrzyca Kłodzka/Kraków

PostWysłany: Sob 8:09, 02 Lut 2013    Temat postu: BIOGRAFIA MARKA GRECHUTY.

Otrzymałam wczoraj wiadomość o tym, że prace nad biografią Mistrza zostały już zakonczone. To informacja z pierwszej ręki - od autorki; wspaniałej dziennikarki, autorki kilku biografii i bestselerowych książek. Nie zdradzam chwilowo Jej nazwiska ... przyjdzie na to czas.

Mam nadzieję, że gdy nadejdzie czas promocji, również ta strona weźmie w niej czynny udział.
Wierzę też, że "świeżutka" biografia MG to tym tazem BĘDZIE TO !!!

Nie mogę się nie pochwalić, że podczas prac nad książką autorka poprosiła m.in. mnie o rozmowę o moim Mistrzu. Liczę, że kilka zdań z mojej wypowiedzi znalazło się w tejże. Byłabym bardzo dumna.
Nie mogę się doczekać przeczytania tej nowej pozycji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Patryk




Dołączył: 19 Maj 2007
Posty: 244
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Cork (Irlandia)

PostWysłany: Wto 3:01, 12 Lut 2013    Temat postu:

Super. Czekam z niecierpliwoscia. Smile Pozdrawiam Pania Barbare i oczywiscie wszystkich innych tutejszych forumowiczow. Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dzek




Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jelenia Góra

PostWysłany: Pią 8:36, 15 Lut 2013    Temat postu:

Powiem szczerze.Gdybym ja tę wiadomość przeczytał 10 lub powiedzmy 15 lat temu to pewnie czekałbym na owo wydawnictwo z bijącym sercem.Wtedy Marek wychodził trochę z cienia i wszyscy ,po tym zachłyśnięciu się wolnym rynkiem i tego typu sprawami,łaknęłi czegoś innego.Pamiętam taki koncert z 1998 roku,pierwszy benefis poświęcony Markowi,jak zresztą przyszłość pokazała nie ostatni.To było transmitowane przez radiową Jedynkę.Czuć było wtedy niekłamany entuzjazm i specyficzną amosferę,jaka emanowała z Sali Kongresowej.Bardzo łądnie mówił wówczas o tej atmosferze Jan Poprawa.Póżniej,zwłaszcza po śmierci Marka tego typu imprezy były robione niemalże hurtowo.Niektóre,te robione oddolnie,gdzieś w małych ośrodkach przez zagorzałych fanów pewnie nadal nie były pozbawione tego entuzjazmu.Część jednak sprawiało wrażenie takich rutynowych spędów.Nazwisko Grechuta gwarantowało bowiem jakiś sukces,również ten komercyjny.Nie sposób wymienić wszystkie te imprezy,które poświęcone były Markowi w Polsce w ostatnich latach.Na dodatek w wielu gazetach jako dodatki dołączane były płyty z jego ,przeważnie największymi przebojami.W różnego rodzaju programach telewizyjnych aż do znudzenia śpiewano te same trzy największe przeboje Marka.Fora internetowe zaroiły się od setki wpisów,z których niektóre były kuriozalne i świadczyły o całkowitej niekompetencji piszących.Dochodziło do tego,że część z nich wymieniało jako największy przebój Marka..."Zegarmistrz światła.Ukazały się oczywiście też dwie książki poświęcone Markowi.I dlatego,biorąc to wszystko pod uwagę,ten szum medialny,ten nawet przesyt z tym związany,nie tryskam jakoś entuzjazmem na wieść o kolejnej biografii.Jakoś przez przypadek dowiedziałem się kim jest autorka tej biografii.Być może jestem ignorantem,ale do tej pory jej nazwisko nie było mi znane.Nie znaczy to oczywiście,że owa biografia nie wniesie coś nowego na tym wiedzy Marku.Ważne wszakże,aby zerwać z tym stereotypem,który do Marka przylgnął jako takiego romantycznego cherubinka śpiewającego dla pań.To jedna z wielu jego twarzy,ale przecież to obraz nie tylko niepełny,ale chyba nawet wręcz fałszywy.Ponadto,mimo całej sympatii do Marka i ,mając nadzieję,że intencje powstania tej biografii nie są tylko komercyjne,to jednak mam pewne obawy czy obecnie na naszym rynku jest zapotrzebowanie na tego typu książkę.Wszak pani Danuta Grechuta nie skończyła jeszcze promować swojej książki .Mniej zorientowany czytelnik gdy zobaczy na półce dwie pozycję o Marku może być trochę tym faktem skonfundowany.Pani Barbaro,pani miłość do Marka wydaje się nieskończona i bałbym się doprawdy,mimo całej sympatii do Pani,że gdyby np Pani wpływ na tę biografię o Marku byłby znaczący to powstałaby z tego,ani chybi hagiografia.A chyba nie o to chodzi.Na koniec napiszę,że chciałbym ,aby te moje obawy się nigdy nie ziściły.Życzę zatem autorce tej biografii wszystkiego najlepszego,choć mam naprawdę różne wątpliwości z tym związane.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez dzek dnia Pią 19:29, 15 Lut 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ysandra




Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/ Warszawa

PostWysłany: Czw 0:44, 11 Kwi 2013    Temat postu:

Dzień dobry, odezwę się tu, skoro już zajrzałam Smile.
Jakoś ostatnio zauważyłam u siebie zdecydowany odruch odmowny jeśli chodzi o czytanie biografii. I nie jest to obawa przed jakimiś przykrymi faktami z życia moich idoli, ale raczej poczucie, że niewiele z tego wynika. Nawet do tak kompetentnie napisanej biografii, jak wydana dwa lata temu biografia mojego ulubionego pisarza, tj. Miłosza, zajrzałam tylko parę razy i mam ją jeszcze w odległych planach. Do biografii Marka wydanej ostatnio od razu odczułam niechęć i jakoś nie chce mi się nawet do niej zaglądać (jakoś promocja tej książki wydaje się jednoznacznie nastawiona na zysk).
Przyznam szczerze, że gdy jakaś postać jako postać mnie zafascynuje, potrafię czytać o niej dużo. Swego czasu dotarłam chyba do większości możliwych do zdobycia w internecie (głównie także dzięki stosunkowo dużemu i pracowicie zgromadzonemu archiwum ze strony daeclana) o Marku, wiele z tego zostało mi w głowie, swego czasu wykorzystałam to przy pisaniu jakichś swoich tekstów. To, co czytałam, żyło we mnie - w momencie, gdy przestało oddziaływać, straciło znaczenie. Myślę, że do tych tekstów - często zawierających zaskakując i zupełnie zapoznane informacje o historii np. różnych piosenek - jest coraz lepszy dostęp. Kto będzie chciał, odnajdzie je. Tekst o życiu Marka nie może być porywający, bo prywatności wiele z siebie nie wylewał - zresztą, ileż tam było osobistych tragedii. Pożyteczna była, przez niektórych odsądzona od czci i wiary - książka Wojciecha Majewskiego, którą kiedyś miałam okazję recenzować jako właśnie bardzo pożyteczną muzycznie pozycję, która jednak biografią nie jest - zawiera właściwie tło biograficzne, niezbędne dla zrozumienia masy interesujących szczegółów, które podaje pan Wojciech. Sensacyjna biografia Miłosza np. z kolei - także dla mnie jakaś przesadnie sensacyjna nie jest, bo jest oparta jednak głównie na jego tekstach, których dużo też mam w głowie - i cała ta strona "etyczna" przynajmniej, którą lubi się oceniać biografie, chyba mnie nie zaskoczy ("w tym co potrafił powiedzieć o sobie złego nie prześcignął go żaden z jego młodocianych prześladowców", jak pisała Julia Hartwig).
Wszystko ma swój czas i swoje miejsce. Myślę, że zapuszczona późnym wieczorem płyta Marka albo wymienianie swoich uwag na gorąco o muzyce jest najwłaściwszą formą hołubienia artysty. Większość ludzkości i tak będzie podśpiewywać: "Będziesz zbierać kwiaty, będziesz się uśmiechać" i "Nie dokazuj, miła, nie dokazuj", bo prawdziwy, żywy, inspirujący i szukający Marek Grechuta nie bardzo ją kiedykolwiek obchodził. Powinniśmy mu życzyć dobrej muzycznej "poczty pantoflowej", nie - biografa Wink.

Pozdrowienia,
M.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dzek




Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jelenia Góra

PostWysłany: Pią 9:50, 12 Kwi 2013    Temat postu:

Miło Cie widzieć Ysandro.Wiesz,nie musisz się czuć zakłopotana wchodząc tutaj.Wierz mi,można równolegle czytać Miłosza i słuchać Grechuty.To są trochę inne światy.Mam kolegę,który słucha free- jazzu i czyta wyrafinowaną literaturę,a zarazem ceni Marka.Co do biografii to ja akurat jestem w wieku,w którym ludzie czytają dość dużo biografii,ale też i wszelkich dzienników,pamiętników itd.Ja też już raczej unikam w literaturze czy też w filmie fikcji.Lubię dobry dokument i zgadzam się ze znanym stwierdzeniem,że "życie pisze lepsze scenariusze niż najlepsi scenarzyści".Dobra biografia to nie tylko możliwość bliższego poznania bohatera,ale też spojrzenie,z trochę innej strony na czasy,w których żył.W książce W.Majewskiego jest napisane,że jedną z ulubionych książek Marka są "Szkice piórkiem"Andrzeja Bobkowskiego.Ta książka to w sumie taki dziennik,pisany przez Polaka,który spędził czas Drugiej Wojny Światowej w okupowanej Francji.Taki dziennik zatem nie tylko pokazuje prywatne życie Bobkowskiego,ale daje nam wgląd na życie Francuzów podczas niemieckiej okupacji.I to nam generalnie daje wszelka literatura faktu,a więc i dobra biografia.Głównym rdzeniem biografii jest życie osobiste bohatera,ale przecież bywa tam też sporo marginaliów,wątków pobocznych itd.Nie jestem wielkim entuzjastą książki pani Danuty Grechuty i Jakuba Barana,ale byłbym niesprawiedliwy ,gdybym napisał,że nic się z tej książki ciekawego nie dowiedziałem.Przeciwnie.Ta książka rzuca trochę światła np. na życie gwiazd naszej estrady w PRL-u.Teraz byle gwiazda czy też jakikolwiek z owych przysłowiowych celebrytów zarabia krocie na różnego rodzaju chałturach,a Marek jak zresztą i jego branżowi koledzy i koleżanki żyli w tamtych czasach bardzo skromnie.Zresztą może też dlatego,że nie było wtedy tej szalonej komercji i tej szalonej pogoni za kasą , to powstawały tak znakomite dzieła,z różnych zresztą dziedzin sztuki. Ja trochę tamte czasy pamiętam i mogę powiedzieć ,że z całą pewnością żyło się wtedy dużo wolniej.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez dzek dnia Pią 11:18, 12 Kwi 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ysandra




Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/ Warszawa

PostWysłany: Pią 12:16, 12 Kwi 2013    Temat postu:

Ale dla jasności - ja wcale nie czuję się zakłopotana, serio Wink. Słucham dużo muzyki, i choć nie jest to poezja śpiewana, Marka cenię nadal i nie widzę powodu, żeby miało być inaczej Wink.
Ja czytam bardzo mało literatury, nie jestem zwolenniczką fikcyjnych światów - dlatego też zajmuję się historią i ta dziedzina daje mi bardzo dużo radości. Pewnie, że literatura faktu także się w tym nurcie mieści (albo np. różnego rodzaju listy i pamiętniki). Chodziło mi o to, że Marek sam nie miał szczególnie porywającej biografii osobistej - szerokie tło muzyczne (trochę także obyczajowe) to to, czego zawsze mi brakowało, gdy się zajmowałam jego muzyką jakoś częściej (Wojciech Majewski wyabstrahował nieco swoje analizy z tego nurtu). Opisywanie postaci Marka jednak, ze wspomnianych przeze mnie powodów, wydaje się już mniej ciekawe jako opis całościowy - więcej frajdy sprawia chyba zbieranie starych artykułów, odnajdowanie przypadkowych anegdot. Dobrze napisana biografia to trochę inna półka i inna literatura.
Co do biografii pisarzy - ja jak najbardziej polecam także biografię Miłosza (na podstawie tego, co o niej słyszałam i widziałam), osobiście jednak (rozgrzeszona także przez to, że nie zamierzam być już historykiem literatury) nie czuję potrzeby czytania tekstu, klimat bowiem tego, o czym pisze Franaszek, wyczuwam chyba dosyć dobrze dosyć dobrze (Miłosz zresztą miał przecież straszne skłonności autobiograficzne i to, co widział, opisywał dosyć wiernie i z wielką pasją - stąd był także wybitnym eseista, choć nie wszyscy to pisarstwo lubią, ale ambicje "historyka" rzeczywistości zawsze miał; do części z jego opisów także z czasem nabieram dystansu - co do samej sfery "osobistej", jak pisałam, obchodzi mnie ona jako część jego osobowości pisarskiej, a nie jakieś naiwne "demaskowanie" brudów). Biografie interesujących mnie postaci zgłębiam zazwyczaj dość przypadkowo, autobiografie to trochę inna kategoria. Ostatnio wpadła mi w ręce korespondencja Herberta i Elzenberga - jak jakimś sposobem znajdę czas, to na pewno do niej zajrzę Wink. Swoją drogą, ciągnąc ten wątek, lubię też filmy przedwojenne, i to nie tylko dla akcji. Kino było wtedy bardziej naiwne, ale często mówiło dosłownie o rzeczach, o których ;po pierwsze - od zawsze wstydziła się mówić literatura, po drugie - dziś wstydzi się mówić także film, choć uchodzi za wyzywający i łamiący konwencje. Wtedy to było tak po prostu, dlatego, że było nowe (trochę - tout proportions gardee - jak z literaturą przed epoką nowożytną).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ysandra dnia Pią 12:18, 12 Kwi 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dzek




Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jelenia Góra

PostWysłany: Śro 7:45, 25 Wrz 2013    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dzek




Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jelenia Góra

PostWysłany: Śro 7:51, 25 Wrz 2013    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dzek




Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jelenia Góra

PostWysłany: Sob 9:15, 12 Paź 2013    Temat postu:

A tutaj jest rozmowa z autorką książki-Martą Sztokfisz.
http://www.youtube.com/watch?v=YsbNJ5IuPUQ


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ysandra




Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/ Warszawa

PostWysłany: Nie 22:41, 20 Paź 2013    Temat postu:

Dzięki za linki. Strasznie mu współczuję tej choroby, wiem, jak takie zaburzenia potrafią wiele rujnować, choć to ciekawe, że jego piosenki nie mają czarnego tonu. "Do niego pasował ton spokojny..." Ciekawe jak na artystę o tej popularności. Pasowała do niego też pewnie cisza. Myślę, że można ją uczcić muzyką niezależnie od rocznic.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dzek




Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jelenia Góra

PostWysłany: Pon 14:13, 21 Paź 2013    Temat postu:

Miałem kiedyś sąsiadkę,która cierpiała na chorobę psychiczną.W jej przypadku było to schizofrenia.Ugodziła swojego męża nożem w plecy.Ledwo go uratowano.U mnie w domu wyrwała skrzydło okienne z zawiasów.Miała jakieś urojenia,zwidy.Czy ja mogę powiedzieć,że wiem ,co to jest choroba psychiczna?Oczywiście,że nie.Wiedziałbym pewnie,gdybym sam na taką chorobę cierpiał. Zresztą choroba chorobie nierówna?Chorób psychicznych jest pewnie mnóstwo.Marek zdaje się cierpiał na chorobę afektywną-dwubiegunową.Na tę samą chorobę cierpi ,o ile mnie pamięć nie myli, Wojciech Młynarski.Czy ta choroba rzutowała na jego twórczość?Na pewno to nie pozostawało bez wpływu na tę twórczość właśnie.W końcu sztukę tworzy człowiek ,artysta, ktoś z krwi i kości,a więc taki z całym bagażem swoich śmieszności,obsesji,ale także chorób,lęków itd.Danuta Grechuta bardzo strzegła tego,aby ta wiadomość nigdy nie wyszła poza bardzo wąskie grono. Nie wiem,może sądziła,że ta "prawda",ujawniona wszem i wobec sprawi,że fani odwrócą się od Marka.?Zaraz po śmierci Marka o tym fakcie napisała "Gazeta Wyborcza",co ponoć wprawiło panią Danutę w furię i wycofała zgodę na wydanie bodaj płyty z przebojami Marka,która miała być dołączona do tej gazety.Z kolei w jednym z ostatnich wydań czasopisma "W sieci" można było przeczytać wywiad z panią Martą Sztokfisz.Był tam taki fragment-
"Wdowa usiłowała blokować edycję biografii...
Nie tyle blokować,ile grozić mi prawnymi konsekwencjami użycia znaku towarowego Marek Grechuta.Może w grę wchodziły też inne względy,jednak pierwszy raz pisałam książkę z poczuciem,że mi przystawiono pistolet do skroni".
Nie wiem tak naprawdę czego bała się pani Danuta.Teraz,nawet w jej obecności/sam to widziałem i słyszałem/dziennikarze mówią o chorobie Marka.Może i jej ta prawda,którą tak bardzo strzegła trochę jednak ciążyła?
Może więc rację miał Wacław Krupiński,który swój artykuł w "Dzienniku Polskim"/dotyczący tej sprawy/zatytułował-
"Uniesiony głaz tajemnicy"?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ysandra




Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/ Warszawa

PostWysłany: Wto 0:46, 22 Paź 2013    Temat postu:

Ja wiem, że czytałam wcześniej o tej chorobie, choć powszechnie mówiło się o schizofrenii. Ja też nie wiem, skąd ta obawa, zwłaszcza po śmierci Artysty. Zresztą, tego typu schorzenia są bardzo typowe dla artystów, tworzą nawet pewien mit. Kiedyś czytałam taki artykuł, gdzie zestawiano wybitnych nauowców i artystów ze schizofrenią, chorobą afektywną dwubiegunową oraz bodaj Zespołem Aspergera. Zdecydowanie choroby te nie są ze sobą porównywalne - schizofrenia przypomina "chorobę psychiczną" w normalnym rozumieniu (co np. w "Pięknym umyśle"), z kolei choroba dwubiegunowa afektywna to raczej rodzaj poważnego zaburzenia neurologicznego (podobnie jak "asperger" i inne choroby autystyczne). W przeciwieństwie do autystyków, a podobnie jak w przypadku schiz., przy chorobie maniakalno-depresyjnej stosuje się ostre leczenie farmaceutyczne. O tych lekach mówił na pewno JKP w którymś z wywiadów, więc de facto nie była to tajemnica... Rzekomo to schizofrenia miała być "tajemnicą Poliszynela".

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ysandra dnia Wto 0:58, 22 Paź 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BARBARA




Dołączył: 09 Sty 2007
Posty: 250
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bystrzyca Kłodzka/Kraków

PostWysłany: Wto 9:24, 22 Paź 2013    Temat postu:

Mimo, iż Pani Danuta chętnie "utopiłaby mnie w łyżce wody", ja ją rozumiem. Nie jest prostą sprawą obwieścić światu, że jej mąż, wielki artysta cierpi na chorobę psychiczną. Tylko ona wie co się działo z Markiem w czterech ścianach ich domu. To musiały być dla niej bardzo traumatyczne przeżycia.
Jednak, mimo jej starań wszyscy wiedzieli, że Marek jest chory. Wszyscy Jego znajomi, z którymi rozmawiałam, dość wyraźnie to podkreślali. I uważam, że dobrze, iż o tym wiedzieli, bowiem Marek z racji choroby był nieprzewidywalny; czuwali więc, obserwowali Go w trakcie różnych spotkań i pilnowali, żeby w razie czego nie zrobił sobie krzywdy. Otaczali go najgłębszą troską.
Z drugiej strony / jeśli chodzi o Panią Danutę/, gdyby tak kategorycznie nie zaprzeczała, iż jej mąż jest chory, nie naraziłaby Go na plotki o Jego rzekomym alkoholizmie. Marek często, aby móc wyjść na scenę, musiał najpierw przyjąć "uderzeniową" dawkę leków i to przez kilka dni przed występem. Pewnie czasem ostatnia dawka była podana w nieodpowiednim momencie przez co Marek wyglądał na pijanego. Ponieważ fani kochają swojego idola miłością okrutną ... przypięli mu metkę alkoholika.
Teraz już za późno na "odkręcanie" czegokolwiek; moim zdaniem trzeba przyjąć fakt choroby psychicznej do wiadomości i w żadnym wypadku nie oceniać osoby Marka ani Jego twórczości, przez pryzmat tejże.
A tzw. ludzie ? Niech sobie mówią co chcą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BARBARA




Dołączył: 09 Sty 2007
Posty: 250
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bystrzyca Kłodzka/Kraków

PostWysłany: Śro 22:57, 23 Paź 2013    Temat postu:

W niedzielę, 27 października, na Targach Książki w Krakowie będzie gościć Pani Marta Sztokfisz, autorka książki o MG "Chwile, których nie znamy..."
Pani Marta serdecznie zaprasza do odwiedzenia jej stoiska nr WAB między godz. 14 a 15.
Kto ma tę książkę niech ja przyniesie; otrzyma wpis od autorki.
Pani Marta będzie na Was czekać :-)
Do zobaczenia!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BARBARA




Dołączył: 09 Sty 2007
Posty: 250
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bystrzyca Kłodzka/Kraków

PostWysłany: Czw 20:01, 24 Paź 2013    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

W imieniu Autorki książki, Pani Marty Sztokfisz serdecznie zapraszam na spotkanie z Nią w niedzielę, 27 października na krakowskich Targach Książki. Pani Marta czeka na miłośników twórczości Mistrza na stoisku WAB między godz. 14 - 15. Spotkajmy się tam w imię naszej pamięci o Marku Grechucie!!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Korowód Strona Główna -> Korowód Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin